Teoretycznie inny

  • 11.08.2017, 17:19
  • Elżbieta Samsel-Czerniawska
Teoretycznie inny
Budżet Obywatelski po ewaluacji.

Na temat kształtu BO mieszkańcy mieli różne zdania. Organizacja nieformalna Pro Świebodzin nie zostawiła na urzędnikach suchej nitki. Natomiast jedna z mieszkanek jest urażona, że podczas posiedzenia komisji ds. ewaluacji budżetu, jej zdanie przytoczono tylko częściowo. Poniżej publikujemy całą ankietę. 

  1. Inne uwagi dotyczące organizacji Budżetu Obywatelskiego Gminy Świebodzin                     i 13. propozycje zmian dotyczące trzeciej edycji Budżetu Obywatelskiego na 2018 rok (pozwoliłam sobie połączyć te punkty, aby móc pod każdą uwagą zamieszczać propozycje zmian, sądzę, że jest to bardziej logiczne i przejrzyste):

 

Wypełniam tą ankietę z niechęcią i poczuciem, że jest za późno o jakieś 3 lata. Po drodze popełniono błędy, które mogą rzutować na generalne postrzeganie budżetu obywatelskiego wśród mieszkańców Świebodzina. Największym plusem jest to, że ten budżet w końcu został wyodrębniony, ale odnoszę wrażenie, że w działaniach urzędu miejskiego na każdym etapie wdrażania BO dominuje minimalizm - od konsultacji dotyczących zasad BO, po włączanie społeczeństwa do udziału w wyborze projektów. BO. I choć z nazwy obywatelski, w Świebodzinie bardziej przypomina plebiscyt, promuje oraz przyczynia się do utrwalania antyobywatelskich postaw.

 

  1. EWALUACJA - pytamy na zasadzie “sztuka, dla sztuki” vs. na serio traktujemy zdanie mieszkańców:

Po publikacji projektu zarządzenia Burmistrza z regulaminem BO (I edycja) ukazała się informacja na stronie BIP UM o możliwości składania uwag do ww dokumentu do 25 czerwca 2015 roku. Osobiście złożyłam propozycje zmian. Oczekiwałam publikacji zestawienia wszystkich uwag wraz z adnotacją, które zasłużyły w ocenie burmistrza na akceptację/odrzucenie, oczywiście, z uzasadnieniem. Niestety tak się nie stało, co mogło sprawiać wrażenie - “wiem/wiemy lepiej, a czemu takie zapisy? bo tak”. Więc po co te konsultacje??!! Uważam, że rolą urzędników jest tłumaczenie się z własnych decyzji, tym bardziej jeśli zdanie mieszkańców jest skrajnie odmienne. Na tamtym etapie ważne były dla mnie odpowiedzi na pytania m.in. czemu do udziału w BO burmistrz włączył placówki oświatowe? dlaczego odrzucił propozycję głosowania na kilka projektów przez jednego mieszkańca, a został przy zapisie - każdy ma prawo oddać tylko jeden głos na jedno zadania duże i jedno zadanie małe? czym kierował się ustalając skład zespołu opiniującego? dlaczego chciał, aby zasiadali w nim wyłącznie pracownicy magistratu i radni?

Ewaluacja powinna być wpisana w zarządzenie burmistrza dot. BO, jako jeden z etapów procesu pod nazwą ŚBO, równie ważny jak głosowanie i składanie propozycji. W żadnym z dokumentów nie została ujęta. Ankieta, którą właśnie wypełniam jest więc dla mnie zagadką. Jak na ankietę ewaluacyjną jest, po pierwsze, zdecydowanie za późno. Po drugie, z czego wynikają pytania? Kontrowersyjne kwestie poruszane w przestrzeni publicznej nie zostały ujęte w pytaniach, chociażby te dotyczące udziału szkół/przedszkoli w BO. Pod pojęciem ewaluacja rozumiem - zorganizowanie otwartych spotkań różnych grup społecznych, następnie zebranie opinii w dyskusji, po czym opracowanie ankiety z udziałem strony społecznej. W artykule zachęcającym do złożenia ankiety czytam, że “Uzyskane informacje pomogą nam lepiej poznać Państwa oczekiwania i potrzeby oraz będą przydatne przy organizacji kolejnej edycji na 2018 r.”, cieszę się, że chcecie poznać moje oczekiwania, ale czemu nie dajecie mi możliwości skonfrontowania tych moich oczekiwań z szerszym gronem. Ponadto uważam, że ankieta, choć potrzebna, nie pozwala na wyartykułowanie faktycznych potrzeb. Mechaniczne podkreślanie odpowiedzi na pytania jest dużo mniej produktywne od prawdziwej, twórczej dyskusji.

W mojej ocenie właśnie na tym początkowym etapie - ustalania zasad, popełniono kardynalny błąd. Zapytano ludzi po fakcie, po publikacji projektu zarządzenia. Użyto najprostszej, najmniej kreatywnej formy składania uwag - email. Dobrym rozwiązaniem, które pomogłoby zbudować więź mieszkańców z urzędem oraz wziąć odpowiedzialność za nowy prawny twór (BO), byłoby zorganizowanie spotkania/spotkań/kawiarenki obywatelskiej/pikniku pod roboczym hasłem “ustalmy zasady BO wspólnie” przed powstaniem dokumentu. W procesie powstawania BO powinna wziąć udział jak najszersza i najbardziej zróżnicowana grupa mieszkańców, aby  dać możliwość spojrzenia na reguły BO z różnych punktów widzenia. Sumując - zabrakło dyskusji, wymiany poglądów “twarzą w twarz”, całej tej merytorycznej otoczki, uzasadnień wyborów konkretnych zapisów.        

 

2.  DZIAŁANIA PROMOCYJNE - nie samą ulotką żyje obywatel.

Należy zauważyć pewne działania urzędu w tym zakresie - dystrybucja ulotek do każdej, podobno, skrzynki pocztowej w mieście, plakatów, informacje w prasie, tv czy stronie UM. Jednakże rozpoczynanie konsultacji BO od kolportażu ulotek nie poprzedzone przybliżeniem mieszkańcom idei budżetu partycypacyjnego, choćby przez cykl reportaży/paneli dyskusyjnych/ ze specjalistami w tej dziedzinie, nie było najlepszym posunięciem. Warto zauważyć, że każdy z nas, praktycznie codziennie, wyjmuje ze skrzynki kilka ulotek i ... przeznacza je automatycznie na makulaturę. Nawet jeżeli uznajemy, że ulotka z informacją o BO jest ważna, to na ile orientujemy się co się kryje pod pojęciem BO. Owszem staje się on popularny w Polsce i mieszkańcy mogą być oswojeni z hasłem, ale zakładanie, że ulotka zastąpi rzetelne działania edukacyjno-promocyjne wydaje się być naiwne. Poza tym, promocja “ulotkowa” odbyła się w okresie wakacyjnym, a więc urlopowym, kiedy mieszkańcom bliżej jest do wertowania katalogów biur podróży niż do wczytywania się w zaproszenie do udziału w czymś, czego tak na dobrą sprawę nie znają. Ulotki mogłyby zostać, ale nie powinny stanowić głównego kanału informacyjnego czy promującego BO. Cieszy fakt, że urząd był otwarty na pytania ze strony mieszkańców i korzystał z maila, i telefonu do wyjaśniania wątpliwości, udzielania informacji, edukowania o zasadach itp. Jednak w obecnych czasach nowoczesny urząd powinien wykorzystywać więcej kanałów dotarcia do społeczeństwa i efektywniej zarządzać obecnymi kanałami np. stroną www.swiebodzin.eu. Jako że tematyka BO jest trudna, nie powinna być wrzucana do jednego wora z pozostałymi “aktualnościami”. W witrynie urzędu mogłaby się pojawić ikonka, po kliknięciu której następowałoby przekierowanie do dedykowanej ŚBO strony www. Taka dedykowana strona wskazane jakby zawierała, prócz koniecznych dokumentów/ankiet/formularzy/itp, materiały edukacyjne opracowane w przystępnej formie np. ikonografiki, filmiki. Konieczne byłoby stworzenie zakładki z najczęściej pojawiającymi się pytaniami tzw. FAQ, ograniczyłoby to liczbę telefonów i maili od mieszkańców w danej sprawie BO. Oczywiście, ze stroną www powinien być połączony oficjalny profil urzędu na facebook’u, tak aby informacja mogła dotrzeć do szerszego grona mieszkańców, żeby nastąpiła wymiana poglądów, pewna interakcja.  

 

3. ZESPÓŁ OPINIUJĄCY - czyli nie zgadzam się z opinią, ale i tak mój projekt odpada.

Zespół składa się wyłącznie z urzędników i radnych. Takie rozwiązanie ogranicza promocję mechanizmu i zaangażowanie mieszkańców, powoduje również, że mieszkańcy mogą postrzegać mechanizm budżetu obywatelskiego, jako narzucony im przez władze gminy. W zespole powinna znaleźć się reprezentatywna strona społeczna - lokalni liderzy, przedstawiciele ngo i inni. Ponadto udział w obradach zespołu opiniującego powinien wykluczać z możliwości składania projektów do BO. Inaczej osoba, która występuje w takiej podwójnej roli - ocenianego i oceniającego - naraża się na zarzut o konflikt interesów, jest niejako sędzią we własnej sprawie.

Generalnie brakuje nieco przejrzystości w pracach ww gremium. O ile na BIP UM jest publikowana lista projektów odrzuconych, to uzasadnienie odrzucenia rzadko jest wyczerpujące. Komunikat o treści: “koszt inwestycji przekracza dopuszczalną wartość 100.000 zł”, podcina skrzydła obywatelowi. Nie otrzymuje on informacji - o ile ta wartość została przekroczona? na jaką kwotę wyceniono inwestycję? jaką metodą, założeniami, cennikiem posłużyli się urzędnicy/radni? Publikacja takiego kosztorysu niosłaby z sobą niewątpliwie walor edukacyjny i zwiększyłaby poczucie zaufania do urzędu. Skoro urzędnik wie, jak i co, dlaczego, powinien się tą wiedzą podzielić, aby mieszkaniec nie był kolejny raz odsyłany z kwitkiem i poczuciem niesprawiedliwości.

Uważam, że zespół powinien czynić większe starania w celu “uratowania” projektów, którym grozi odrzucenie. Chociażby w przypadku inwestycji przekraczających daną kwotę, rola zespołu mogłaby się sprowadzać do konsultacji z pomysłodawcą możliwości ograniczenia zakresu projektu, modyfikacji niektórych jego składników.

Podczas obrad sesji i komisji radnym należącym do zespołu opiniującego zdarzyło się nie raz zabrać głos w sprawie BO. Na ostatniej sesji tj. 31.03 tłumaczyli, że wielokrotnie w pracach zespołu padały krytyczne opinie co do zaangażowania jednostek oświatowych w BO i to na długo przed wystąpieniem Pana T. Sielickiego w tym temacie. Szanując wkład radnych w prace zespołu domagam się, aby ich przemyślenia przybrały formę pisemną i były publikowane w ramach ewaluacji. Wszak każdy mieszkaniec powinien mieć możliwość zapoznania się z opiniami ludzi, którzy “siedzą w tym” i mogą mieć różne przemyślenia z perspektywy “środka”.

 

4. ZADANIA ZGŁASZANE DO BO - małe/duże byle inwestycyjne vs. potrzebne

W ŚBO obowiązuje podział na zadania małe i duże. Myślę, że warto wypróbować nową koncepcję, która zakłada podział puli środków na zadania miejskie - dot. miasta, zadania wiejskie - podział wsi Gminy Świebodzin na 4 rejony: północ, południe, wschód, zachód (do ustalenia liczba rejonów i ich granice) oraz oświatowe - warunkiem jest zachowanie kryterium ogólnodostępności projektu dla wszystkich mieszańców. Pewną pulę z każdego rodzaju zadania mogłyby stanowić projekty miękkie tj. wydarzenia kulturalne, pikniki, wystawy, zawody, wernisaże. To właśnie one pobudzają aktywność mieszkańców i sprzyjają nawiązywaniu kontaktów, więzi społecznych.

Dobrymi, wypróbowanymi w praktyce i angażującymi duże grono mieszkańców są rozwiązania z Gorzowa Wlkp. Tam mieszkańcy uczestniczą w moderowanych spotkaniach dyskusyjnych, mają możliwość skonfrontowania i omówienia własnych pomysłów z innymi uczestnikami. Część dzielnic rezygnuje z głosowań, zwyczajnie w świecie mieszkańcy danego obszaru dogadują się jakie projekty (te po pozytywnej weryfikacji) są priorytetowe i ważne w danym roku.

Marta Bejnar-Bejnarowicz, radna miasta Gorzów Wlkp. (komentarz): “W Gorzowie sa dwie opcje: 1. BEZ GŁOSOWANIA. Jeśli społeczność dogada się na spotkaniu, to łaczą swoje pomysły do kwoty przewidzianej na rejon i ustalają PRZEZ AKLAMACJĘ, że się na to godzą. Jeśli jest choćby jeden głos sprzeciwu, to wnioski idą do głosowania. Wtedy opcja 2. GŁOSOWANIE - czyli jak zwykle - plebiscyt, bieganie za głosami i wygrywa jeden projekt a nie np 6-7 jak w przypadku bez głosowania.”

Mieszkaniec powinien mieć możliwość składania nieograniczonej liczby projektów, ale pod każdym powinny znajdować się rekomendacje (5-10, do ustalenia) mieszkańców. Może już na tym etapie ocenić, jak jego projekt widzą inni, jeszcze przed weryfikacją i głosowaniem.

Na takich spotkaniach dyskusyjnych ważne, żeby pojawili się urzędnicy, którzy podpowiedzą mieszkańcom np. jak wycenić inwestycję? czy działka, na której projektują działania, należy do Gminy? czy urząd ma swoje plany dot. danej lokalizacji, które nie idą w parze z planami mieszkańców? czy projekt jest możliwy do realizacji w rok?

Należy zastanowić się nad możliwością dodania nowej warstwy w Geoportalu pn.”ŚBO 2018”, która by zawierała w sobie działki miejskie, na których może być przeprowadzona inwestycja zaproponowana przez mieszkańca. Ewentualnie instrukcję obsługi ww programu, aby każdy mógł bez pomocy urzędnika zweryfikować stan prawny działki.


 

5. FORMULARZE ZGŁOSZENIOWE - czyli projekty tajne w treści, jawne z nazwy.

Formularze są przejrzyste, proste do wypełniania, nieskomplikowane. Jeśli pomysłodawca nie zadba o właściwą promocję swojego działania, osoba, która chce oddać głos na jakikolwiek projekt dysponuje jedynie krótkim opisem projektu zamieszczonym na bipie um i/lub nazwą zadania na karcie do głosowania. Na podstawie tej skąpej informacji trudno jest podjąć decyzję, oddać świadomie głos.

Skany formularzy wraz z załącznikami powinny być opublikowane na stronach UM. Należy umożliwić także prezentację projektów podczas spotkań dyskusyjnych.

 

6. ANKIETY DO GŁOSOWANIA - czyli ekolodzy chwytają się za głowy.

Choć to trudne do zrobienia, uważam, że głosowanie na projekty w ŚBO powinno być wzorowane na głosowaniu w wyborach powszechnych. Jestem zdania, że wiedza na temat naszych preferencji dot. wyboru projektów z ŚBO powinna być znana wyłącznie nam i to od nas powinno zależeć, czy tą wiedzą dzielimy się z innymi. Urząd powinien jedynie sprawdzać czy głosowaliśmy/nie głosowaliśmy. Obecny wzór ankiety powoduje, że członkowie zespołu opiniującego mają możliwość wglądu do danych, które im przesyłamy - miejsca zamieszkania, preferencji wyborczych.

Ankieta niepotrzebnie zawiera zestawienie wszystkich propozycji, należałoby ją zdecydowanie uprościć. Chociażby po to, żeby ludzie nie czuli pokusy dostawiania krzyżyków na prawidłowo wypełnionej ankiecie. Jednym z możliwych rozwiązań jest przyporządkowanie hasła/ciągu liter i cyfr do danego projektu. Karta do głosowania mieściłaby wyłącznie pole/pola na wpisanie ww hasła/haseł - oszczędność czasu, pieniędzy (toner, papier). Każdy mieszkaniec pobierałby taką kartę z urzędu (można zastanowić się nad ułatwieniami w dostępie do kart) i “odhaczałby” się na liście.

Do tej pory na karcie należało wpisać datę głosowania. Znane są relacje z placówek oświatowych, że karty podsuwane były rodzicom, dziadkom, opiekunom już z wypełnioną datą (pierwszy dzień głosowania). Dorośli składali podpisy na tej, jak i na kolejnych kartach, nie zawsze świadomi tego, że można głosować tylko na jedno zadanie. Zdarzały się więc podwójne głosowania i wtedy urzędnicy byli zobowiązani do anulowania karty z datą późniejszą. W nawiązaniu do tej kwestii - należy rozważyć głosowanie nad wieloma propozycjami.

Mieszkaniec powinien świadomie głosować a nie mieć podsuwaną pod nos ankietę, z poleceniem postawienia krzyżyka w odpowiedniej kratce. BO to proces, a oddanie głosu powinno być poprzedzone, przede wszystkim, poznaniem projektów, ew. kontaktem z pomysłodawcami, dyskusją w szerszym gronie, decyzją - co wybieram, samodzielnym pobraniem karty. Nie rozumiem kompletnie tego samozachwytu nad liczbą oddanych głosów w obu edycjach. Ile osób świadomie, z pełną wiedzą na temat projektu, oddało głos? Śmiem twierdzić, że niewiele. Sama nie zdecydowałam się na głosowanie w poprzedniej edycji, ponieważ czułam, że nie mam wystarczających danych do podjęcia decyzji a opis projektów nie był przekonujący i precyzyjny.

Do rozważenia pozostaje kwestia głosowania internetowego/epuap, ewentualnego zabezpieczenia danych, więc na ten temat niech się wypowiedzą specjaliści. Sumując - należy uprościć kartę i zmienić procedurę głosowania, promować przyjmowanie projektów rejonowych przez aklamację.

7. SZKOŁA (ANTY)OBYWATELSKA -  promocja cwaniactwa, przebojowości, postawy konformistycznej i “nagroda” za stanie pod marketem vs. ostoja wartości obywatelskich

Zgadzam się w 100% z treścią apelu Pana Tomasza Sielickiego dot. placówek oświatowych. BO nie może być plebiscytem, konkursem z nagrodami, walką o głosy czy rywalizacją przeciwstawnych drużyn. Zabija to współpracę i dialog, czyli kwintesencję tego, czym jest partycypacja. Szkoły promując swoje projekty, konserwują postawy indywidualistyczne. Uczą, że wygrać może ten silny i ten bardziej przebojowy. W konsekwencji nie są wybierane pomysły różnorodne, odpowiadające potrzebom różnych grup społecznych. A ludzie zniechęcają się do podejmowania kolejnych inicjatyw. Rzeczywiście druga edycja wprowadziła pewne otrzeźwienie i projekty szkolne “poległy”. Część rodziców powiedziała “nie” instrumentalnemu wykorzystywaniu dzieci do bezrefleksyjnego zbierania podpisów. Poległy, ale skutecznie “zabrały” głosy innym projektom. I jeśli radni zdecydują o zwiększeniu puli pieniężnej na BO 2018, nie wykluczone, że projekty szkolne “załapią się”.

Szkoła ma po pierwsze edukować, umożliwiać dyskusję, wspierać kreatywność i różnorodność. Szkoła to nie tylko dyrektorzy (często główni autorzy projektów), ale przede wszystkim uczniowie. Każdy uczeń powinien mieć możliwość wyartykułowania potrzeb. Idealnym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenia lekcji obywatelskich, na których można by było składać projekty i je omawiać, bez narzucania propozycji przez wychowawców. Bezdyskusyjnie należy oddzielić projekty oświatowe od miejskich i rejonowych.

 

Elżbieta Samsel-Czerniawska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe